3 w 1?

Jak zapewne część z was wie, kilka miesięcy temu kupiłam jedno z najbardziej popularnych urządzeń w Polsce, Thermomix. Zdecydowałam się po długim namyśle bo zbierałam się do zakupu, uwaga… dwa lata! Tak, muszę przyznać, że to był bardzo długi i bardzo przemyślany zakup. Dzisiaj mija dokładnie trzeci miesiąc odkąd Thermomix znalazł się w moim domu. Jeżeli chcecie wiedzieć jakie są moje wrażenia, z jakich przepisów korzystam najczęściej i co mi w nim przeszkadza, zapraszam do lektury.

Thermomix można nabyć w dwojaki sposób. Albo decydujesz się na raty (polecam poczekać na te 0%) albo płacisz gotówką i cieszysz się urządzeniem od razu. Ja wybrałam opcję z gotówką.

Podczas pokazu możliwości Thermomixa, w przeciągu dwóch godzin, zrobiłyśmy sok z pietruszki, sorbet malinowo truskawkowy, hummus, masełko czosnkowe, upiekłyśmy bułeczki i ciasto jabłkowe. Myślę, że zrobiłybyśmy znacznie więcej, ale niestety czas mnie gonił i musiałam wracać do domu.

Kilka szczegółów

Pokaz był przyjemny i całkiem smaczny. Konsultantka przygotowała wszystkie niezbędne produkty, a ja zgodnie z jej instrukcjami, przygotowywałam poszczególne dania. Obsługa Thermomixa jest faktycznie bajecznie prosta. Wszystko robisz za pośrednictwem panelu dotykowego, który pokazuje ci (zgodnie z wybranym przepisem), co po kolei wrzucać do miski. Wbudowana waga to genialne ułatwienie dzięki czemu można zaoszczędzić miejsce na blacie i nie trzeba bawić się w mycie wielu naczyń. Funkcja podgrzewania również działa bez zarzutu. Thermomix bez problemu poradzi sobie z rozdrabnianiem orzechów, kostek lodu czy ziół.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej zapraszam już niebawem.

Źródło zdjęć: google.com

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.