PolandJa, czyli Polaków portret własny?

W niedzielę wybrałam się z Młodym na nowy polski film pt. PolandJa. Oczekiwałam, zgodnie z opisem komedii o współczesnych Polakach, a zobaczyłam… no, cóż…  trudno powiedzieć.

PolandJa – okiem niefachowca

W żadnym wypadku nie czuję się nawet ociupinkę znawczynią sztuki filmowej i moje dywagacje na temat wspomnianego dzieła są czysto subiektywne. Niestety film zawiódł moje oczekiwania, prawdopodobnie dlatego, że niewiadomo czemu otrzymał miano komedii. Gdybym nie szła nastawieniem na rozrywkę lekką, łatwą i przyjemną, pewnie nawet oceniłabym film dobrze. Tymczasem nie mogę, bo co to za komedia, która nie śmieszy? Kilka zaledwie zabawnych scen czy wypowiedzi, bo nawet nie; dialogów, to stanowczo za mało jak na ten konkretny gatunek. Kompozycja dość luźna, choć „spięta” dzięki „najlepszej kebabowni w mieście”, gdzie stołują się wszyscy główni bohaterowie i przesłanie filmu – smutna, ponura diagnoza polskiego społeczeństwa…  Wokół nas jedynie ćpuny, alkoholicy, dilerzy, dziewczyny bez godności zarabiające poprzez świadczenie usług w agencjach towarzyskich oraz tzw. wyższe sfery – czyli dziani goście bez uczuć i empatii… Ufff… aż się chce uciec z tego kraju.

warsaw-774238__340

Polska ksenofobia

Wątek miłosny – jest, a jakże! – taki dość „skromny”, ale jest. Oczywiście z mroków wyłania się ksenofobia, rasizm, nietolerancja i Bóg wie co jeszcze. No, tak … niechęć do kobiet. Nie wiem, czy to był zamierzony zabieg reżyserski czy tylko dziwny zbieg okoliczności, ale nie ma w tym filmie ani jednej chyba tak naprawdę pozytywnie pokazanej kobiety. Albo jest szalona nacjonalistka, albo nijaka pracownica korporacji, która w nagrodę za kilkunastoletnią harówkę zostaje zwolniona, albo niewierna małżonka żołnierza wracającego z misji, albo .studentka  zarabiająca na życie jako „pani do towarzystwa”… Jedynie „główna”(?) bohaterka wychodzi powiedzmy z twarzą na tym portrecie polskim – wybiera miłość, choć w tym kraju nie będzie jej z nią łatwo…

Nie wydaje mi się, aby z Polakami było aż tak źle, owszem naszą cechą narodową jest narzekanie, ale mamy tez wiele cech pozytywnych, które w tym filmie zostały – moim zdaniem – wypaczone, np. zaangażowanie i pracowitość, otwartość, radość życia. Nawet z tą (nie)tolerancją nie jest w Polsce aż tak tragicznie… i z Warszawą – też nie, wcale nie jest taka brzydka jak w filmie. bridge-1398388_1920

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.