Infekcje górnych dróg oddechowych – moja zmora

Tej zimy jakoś oboje z Młodym mamy szczególną skłonność i wątpliwe szczęście do infekcji górnych dróg oddechowych. Z Młodym wygląda to mniej więcej tak, że tydzień siedzi w domu, potem dwa tygodnie chodzi do szkoły i znów: katar, kaszel, gorączka i dreszcze lub tylko stan podgorączkowy…  Ze mną jest o tyle trudniej, że nie bardzo mogę latać na zwolnienia co dwa tygodnie. Mój pracodawca chyba by mnie zabił, a na pewno – zwolnił.

sleeping-1311784_1920

Infekcje – leczenie

Z tego co wypróbowałam najlepiej sprawdza się leżenie w łóżku i picie dużych ilości płynów, a także nawilżanie powietrza. Dzięki temu dziecko odpoczywa, jego układ odpornościowy ma czas zwalczyć infekcję, a nawadnianie dziecka i nawilżanie powietrza pomaga w zwalczaniu oraz rozrzedzaniu wydzieliny. Wiadomo, że gęstą trudno odkrztusić i zalega ona potem w niższych partiach dróg oddechowych prowadząc do powikłań i stanów zapalnych krtani, oskrzeli a nawet płuc.

Infekcje u dorosłych nie są proste do zwalczenia, bo choć mamy doskonalszy układ odpornościowy, to jednak mamy mniejsze możliwości „wyleżenia choroby”. Nawet jeśli weźmiemy zwolnienie, w domu zawsze będzie coś do zrobienia – szczególnie, gdy są w nim małe dzieci i mało pomocny mąż… Ja aktualnie męża nie posiadam, dziecko mam całkiem spore i dość samodzielne, ale… jednak… poleżeć w łóżku mogę co najwyżej w weekend, bo… praca. Tak, tak, wiem, beze mnie mój zakład pracy się nie zawali, pracy też nie „przerobię” do końca… Mimo to poczucie odpowiedzialności za realizację podjętych zadań pcha mnie do mojej lubianej ( i to nie sarkazm) „placówki zarobkowej”?  Może ja po prostu lubię swoją pracę i dlatego ciężko mi się  z nią rozstawać nawet na krótko? A może jestem pracoholiczką? Może…

Jest jeszcze jeden powód niechodzenia przeze mnie na zwolnienia lekarskie (najważniejszy chyba) – trudność w dostaniu się do lekarza. Oto nasza, polska rzeczywistość…  Dlatego poszukując informacji i rozwiązań skorzystałam ze strony: http://www.hartujmisie.pl/choroby-wirusowe/infekcje-wirusowe-a-bakteryjne – i określiwszy, że najprawdopodobniej mam kolejną infekcję wirusową, wyruszam jutro do apteki po groprinosin. 🙂

A na razie – herbatka z miodem, malinkami …sniff-1768463 i cytryną. No, ewentualnie – z pomarańczą. 🙂

 

 

 

 

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.