Coś dla włosów – OLAPLEX

O zdrowych, pięknie wyglądających, włosach marzy każda kobieta. Nie ma się co  dziwić, bo przecież nic tak nie dodaje urody jak właśnie fryzura. Minęły już czasy, gdy kobiety nosiły napuszone baranki z domowej trwałej, popalone sianko czy inne rozjaśniane wodą utlenioną  fryzury lub ufarbowane na jak najmniej naturalne odcienie „kaski” . Teraz modne są fryzury są jak najbliżej natury – zarówno w kolorze jak i formie. I dobrze!

Rozjaśniać czy nie?

blond-1845022_1280

Hmmm… dla mnie to pytanie retoryczne, bo ja rozjaśniam. Nie widzę siebie w żadnym innym odcieniu poza złotym blondem – a wypróbowałam ich trochę w swoim życiu. Jednak nawet przy moich naturalnych ciemnoblond włosach rozjaśnianie nie należy do korzystnych zabiegów.  Co począć? Jak zrobić, by wilk był syty i owca cała?  Rozjaśniać i liczyć na szczęście, że jednak nie będą się za bardzo łamać i kruszyć? Nie rozjaśniać i obciąć, a potem czekać aż odrosną? Byłam naprawdę załamana stanem moich włosów, kiedy udałam się do zaprzyjaźnionej fryzjerki po pomoc. Okazało się, że współczesna nauka przychodzi już na ratunek  takim jak ja! 🙂

OLAPLEX – ratunek i regeneracja

https://www.facebook.com/HairStyleWolomin/photos/a.1098769683514331.1073741834.136794183045224/1098769746847658/?type=3&theater

https://www.facebook.com/HairStyleWolomin/photos/a.1098769683514331.1073741834.136794183045224/1098769746847658/?type=3&theater

Nie wytłumaczę fachowo, jak działa ten preparat, bo zwyczajnie się na tym nie znam. Wiem jedno- efekt jest zdumiewający! Włosy są mocniejsze, czyli nie łamią się przy czesaniu, są gładkie i piękne. Zyskują na objętości i połysku. Z tego, co zapamiętałam, preparat ten wnika we włosy i odbudowuje ich wewnętrzne połączenia (które się jakoś tam oczywiście nazywają, ale nie pamiętam jak. 🙂 ).

Zabieg można powtarzać kilka razy w roku. Ja pierwszy wykonałam po zimie na początku 2016, drugi – w czerwcu, kolejny we wrześniu i teraz – czwarty w grudniu.  Wykonuje się go przy farbowaniu włosów, więc nie trzeba dwa razy biegać do fryzjera. 🙂 Jedyny jego minus to cena. Ja płacę około 200 zł. na włosy długie o\prawie do pasa. I choć wykonuję zabieg w bardzo dobrym salonie, to jednak poza Warszawą, więc raczej cenę płacę również niewarszawską. 🙂 Domyślam się, że w stolicy ta kwota jest kilkakrotnie wyższa. Ale czego się nie robi dla urody, prawda?.

 

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.