Piękne włosy dzięki laminowaniu!

Jakieś cztery tygodnie temu odwiedziłam swoją zaprzyjaźniona fryzjerkę z zapytaniem, co mogłoby pomóc moim długim, ale niezbyt gładkim włosom? Twarda woda spowodowała, że moje piękne, sięgające do pasa, włosy stały się matowe, szorstkie i łamliwe. Byłam zrozpaczona. Czyżby pozostało mi tylko je obciąć? Otóż nie… Zaproponowała mi – podobno wcale nie najnowszą, ale bardzo dobrą – metodę regeneracji i wygładzenia włosów poprzez ich… laminowanie! Oczyma wyobraźni zobaczyłam siebie siedząca na fotelu fryzjerskim i poddającą się dziwnemu zabiegowi foliowania włosów…  Cóż… tak mi się skojarzyło jakoś… 😉 Tymczasem…

Laminowanie włosówgirl-from-behind-1741699_1920

To zabieg prosty i niedrogi, można go wykonać u fryzjera i w domu. Ja zdecydowanie polecam zabieg fryzjerski. Daje wspaniały efekt, odżywia włosy, stanowi też pewnego rodzaju osłonę włosa przed czynnikami zewnętrznymi. Po laminowaniu u fryzjera efekt utrzymuje się dłużej niż po domowym zabiegu, poza tym zawsze lepiej, gdy to fachowiec zajmuje się takimi zabiegami. – No dobra, może jestem leniwa i wygodnicka i dlatego przekonuję do wizyty u fryzjera. 😉 Laminowanie polega na odżywieniu i zabezpieczeniu włosa za pomocą specjalnego preparatu, który po aplikacji należy trzymać w bardzo ciepłych warunkach – najlepsza jest sauna do włosów. – To tak w zarysie. Efekt jest naprawdę powalający, pod warunkiem, że zabieg wykona osoba, która się na tym zna. Nie można też robić go za często, bo przeproteinowanie włosów da efekt zupełnie odwrotny! Poza tym po laminowaniu należy używać odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji włosów, bo inaczej szybko „zniszczymy” to, co udało się osiągnąć w salonie, o czym wiedza te niezadowolone panie, którym fryzjer nie powiedział, że ten zabieg nie zwalnia z właściwej pielęgnacji włosów. Moja fryzjerka nie tylko przeprowadziła zabieg profesjonalnie, ale też wskazała mi stosowne i niedrogie, ogólnodostępne kosmetyki do pielęgnacji włosów po tym własnie zabiegu. Jestem bardzo zadowolona z efektu!

female-616292_1920

Żelatyna na włosy? – feeee 

Szukając informacji o laminowaniu dotarłam na różne blogi propagujące tzw. „domowe laminowanie” włosów.Z tego, co mi wiadomo, ta „żelatynowa” metoda nie ma tak naprawdę zbyt wiele wspólnego z prawdziwym, fachowym laminowaniem. Poza tym jest pracochłonna i czasochłonna, a efekt utrzymuje się na 2-3 mycia. Co dla mnie, mającej włosy do pasa i myjącej je najrzadziej co drugi dzień, oznaczałoby katorgę. I ostatnie „przeciw” – łatwiej jest taką metoda przeproteinować włosy. Poza tym zapach żelatyny podczas tego zabiegu jest podobno okropny… Są jednak zwolennicy tej metody i nawet wiele pań bardzo ją sobie chwali. – Cóż, co kto lubi! Taki jest efekt laminowania „domowego” udostępniony przez jedną z blogerek. No nie można nic zarzucić. Przynajmniej tak „wizualnie”… 

http://www.anwen.pl/2012/08/mineo-juz-ponad-2-tygodnie-od-mojego.html

http://www.anwen.pl/2012/08/mineo-juz-ponad-2-tygodnie-od-mojego.html

 

Polecam też artykuł:  Cała prawda o laminowaniu włosów

 

 

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.