Wierzyć czy nie wierzyć? – czyli opinie w sieci

Tak sobie siedzę i myślę, czy niezbyt pochopnie wybrałam kurs i szkołę językową? W sumie mogłam poszukać, poczytać opinie w necie….

social-1206612_1280

Fora internetowe, opinie i oceny…

Nie jestem zwolenniczką forów internetowych. Szczerze mówiąc rzadko nawet czytam opinie, gdy coś kupuję przez internet. Jeszcze rzadziej sama je piszę. Cóż, może to źle? Szkoda mi jednak na to czasu… Moje koleżanki nie kupią absolutnie nic bez przeczytania setek opinii i komentarzy w internecie na temat produktu, sklepu i Bóg wie czego jeszcze! Każdy najmniejszy problem „konsultują” na forach… zupełnie nie rozumiem, jak one znajdują na to czas… A już w osłupienie wprawia mnie to, że one czerpią z owych „forów” jakąś w miarę rzetelną wiedzę! No, ja nie potrafię…

network-1433036_1920

Wracając do nauki angielskiego…  właśnie jedna z „tych” koleżanek obruszyła się mocno, gdy ją z radością poinformowałam o mojej decyzji o nauce języka obcego w wakacje i szybkim wyborze szkoły: „Powinnaś się bardziej rozejrzeć, poczytać opinie, a nie tak do pierwszej lepszej…- jęczała – albo zapytać chociaż mogłaś… Moi chłopcy chodzili na kursy do Speak Up, ma bardzo dobre opinie, a ty co? Wklepałaś pierwszą lepszą i już od razu się zapisałaś. A jak ci się nie spodoba? A jak nie dopasujesz godzin?” – paplała i paplała. Poczułam się jak za starych, „dobrych” czasów z Księciem u boku. Czasów, gdy każda sprawa urastała do rangi światowego problemu…

Cenna cecha: ASERTYWNOŚĆ

Dla świętego spokoju obiecałam przejrzeć internet pod kątem opinii, sprawdzić te kursy w Speak Up i w paru innych szkołach językowych, porównać warunki i dopiero ostatecznie podpisać umowę z jedną z nich. Ech…  a miało być tak pięknie… Wolność od Księcia miała być wszystkim, czego mi trzeba. Tymczasem okazuje się, że trzeba mi chyba czegoś więcej… asertywności w stosunku do najbliższych… 🙂love-683405_1280

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.